Od:

Jarek Dabrowski

Odebrano:

2002/04/21 4:01:03

Wysłano:

2002/04/21 0:43:19

Temat:

Re: [chsp] Religia jest zlem

Do:

chsp@yahoogroups.com (CHSP)


Jest to odpowiedz na artykul napisany przez nieznanego autora z Believers Church i przeslany na CHSP przez Jozefa Bujoka.

Kochani,

Dwie rzeczy przypominaja sie przy czytaniu tego tekstu. Po pierwsze, takie polskie przyslowie: "przyganial kociol garnkowi, a sam smoli". Po drugie, ksiazka Orwella "Rok 1984", a z niej sposob na krytyke Wielkiego Brata: zastapiono w slowniku wyrazenie "krytyka Wielkiego Brata" wyrazeniem "myslozbrodnia" i po jakims czasie juz nikt go nie odwazyl sie krytykowac, nawet w myslach :) Bo czy zdanie "moja myslozbrodnia jest dobra" moze brzmiec przekonujaco?

Otoz autor uzywa slowa "religia" w nieuczciwym znaczeniu "kazda wiara inna niz tak, ktora uwazam za sluszna". I powstaje efekt orwellowski: autor swobodnie wyzywa sie na ludziach myslacych inaczej niz on, stawiajac im fantastyczne zarzuty, za to od poczatku uniemozliwia sformulowanie jakiejkolwiek krytycznej uwagi pod swoim adresem ("ja nie naleze do zadnej religii, moja wiara pochodzi od Boga, nie od czlowieka"). To podejscie bylo i jest przyczyna nieszczesc, za ktore autor czyni odpowiedzialne religie. To ono umozliwilo wyprawy krzyzowe, pomoglo wytepic Indian, i skierowalo samoloty na wieze WTC. Wlasnie taki sposob myslenia, ktory kaze autorowi powiedziec "religia jest od szatana, a moja wiara jest od Boga" jest typowy dla fundamentalistycznych RELIGII. Przyganial kociol garnkowi...

Religia to sposob mowienia o Bogu i sposob oddawania Mu czci. Przyczyna tragedii jest nie religia, lecz jej NADUZYWANIE dla wlasnych celow. Naduzycia sa tym latwiejsze, im bardziej wierni sa przekonani, ze oni stanowia jedyna na swiecie oaze dobra. Wtedy latwo im wmowic, ze aby zniszczyc otaczajace ich zlo musza chwycic za miecz, karabin, albo stery samolotu. I tak ludzie wzajemnie zabijaja sie w imie Boga, przybijaja Jezusa w imie swietosci Boga codziennie do krzyza na najbardziej wymyslne sposoby - a szatan sie cieszy, bo widzi, ze zmartwychwstanie to dla nich historia... Polprawda to zdradliwa trucizna. Sluchacz lyka falsz dzieki temu, ze podano go w slodkiej otoczce prawdy! Wieczne zycie jest tylko w Jezusie Chrystusie, w to wszyscy wierzymy. I dlatego latwo nam polknac calosc zdania; jeszcze pare takich pigulek a uwierzymy, ze szatan rzeczywiscie inspiruje wiare ludzi wierzacych innaczej niz my. Niestety, kilka pigulek tego rodzaju znajdziemy jeszcze w tym artykule... Polprawda. Religia rzeczywiscie JEST proba bycia w porzadku z Bogiem. Jest sposobem oddawania Bogu czci i praktycznym sposobem zachowywania Jego przykazan. I rzeczywiscie byc calkiem w porzadku z Bogiem poprzez oddawanie mu czci i zachowywanie przykazan to utopia. Ale z tego, ze idealu nie da sie osiagnac nie wynika, ze do idealu nie nalezy dazyc!!!! Narod wybrany dazyl i dazy, mimo upadkow - a to dazenie nie jest wymyslem ludzkim ani szatanskim, lecz zostalo zaszczepione w niego przez samego Boga. Czlowiek dazy do Boga jak mu jego talenty pozwalaja. Bog umierajac na krzyzu z rak tego dazacego do Niego czlowieka pokazal, ze On to dazenie rozumie, akceptuje i uswieca. Jesli autor tego artykulu NIE UWAZA, ze poznal juz prawde, to bardzo zgrzeszyl piszac tekst, w ktorym wskazuje palcem na wiare od szatana i wiare od Boga. Jesli zas UWAZA, ze poznal juz prawde, to pewno sam zauwazyl, ze jedyna roznica pomiedzy "nim" a "nimi" polega na tym, ze on jest pewien, ze to ON poznal prawde, zas oni sa pewni, ze to ONI poznali prawde. On mowi: "wiem, ze glosze nie moja nauke, lecz nauke Boga", a oni: "wiemy, ze glosimy nie nasza nauke, lecz nauke Boga"... No i szczegoly tych nauk brzmia inaczej, gdy wypowiada je on i gdy mowia oni :)

Ciekawe, czy autor uwaza innych za idiotow a siebie za geniusza, czy moze siebie za wybranca Boga, a innych za odpadki, ktorych stosy Bog wyprodukowal przy produkcji takich jak on wybrancow?

Autor mowi w imieniu Boga... Dlaczego rozni ludzie mowiacy w imieniu Boga mowia tak rozne rzeczy? Czemu ludzie mowiacy na podstawie Biblii w imieniu Boga mowia tak rozne rzeczy? Idioci i glupcy, wybrancy i odpadki, czy tez moze po prostu ludzie mowiacy o tym samym jezykami brzmiacymi zupelnie inaczej? Zamiast traktowac katolicyzm jako niechrzescijanska religie i na dodatek przypisywac sobie prawo oceny, kto dostanie sie do Nieba, co zmieni czyje serce, i czyje serce trzeba zmieniac, autor zrobilby chyba lepiej wspominajac o tym, jak on sam sie zmienili i czego sie przy tym o Bogu dowiedzial. Pomoglby w ten sposob tak samo, a nie zaszkodzil nikomu. A tak pojawia sie klasyczne nawracanie przez agresje. Swieta prawda. Tyle, ze bez religii praktycznie nie sposob przyjac Jezusa. Bog zuzyl tysiace lat, aby przygotowac taka RELIGIE (religie zydowska), ktora pozwolilaby ludziom rozpoznac Jezusa. Nie sposob jest przyjac tego, czego sie nie rozpoznalo...

I teraz nastepuje seria wersetow biblijnych, ktore maja popierac teze autora. Jest to kolejna otoczka do pigulki. Ich zwiazek z teza, ze religia jest zla, jest absolutnie zaden, natomiast sa one piekne i wszyscy wiedza, ze sa niezwyle wazne - pomagaja wiec lykac, odwracajac uwage od gorzkiego smaku falszu i kryjac pustote argumentacji. Odniose sie do tych wersetow, zeby znow nie uslyszec, ze usuwam wersety bo nienawidze Boga i Biblii lub boje sie prawdy :)

Wlasnie. Pokoj i milosc dla innych. Niestety, sam artykul jest agresja przeciwko niezliczonym rzeszom ludzi INACZEJ religijnych niz autor. Ludzi, ktorzy bez watpienia kochaja Boga i bliznich i ktorzy z radoscia przyjeli Jezusa do serc. Nasz milujacy autor obrzuca ich obelgami, mowiac im, ze ich wiara jest inspirowana przez szatana i ze biora falsz za prawde, bo kochajac Boga staraja sie Mu podobac. Mozna tylko miec nadzieje, ze celem tego artykulu nie bylo zranienie tych "innych" tak mocno, zeby uznali, ze tylko religia (oops!) autora jest jedynie sluszna. Mam nadzieje, ze pigulki falszu w otoczce prawdy pojawily sie niechcacy. Ze sa potknieciem, nie nieuczciwoscia. Oczywiscie. Tyle, ze....

...wszyscy chrzescijanie (o innych religiach nie mowmy, bo dopiero zrobi sie metlik) akceptuja ten dar. Obojetne, jak sie nazywa ich wyznanie. Autor podaje znow pigulke; w otoczce prawdy ("tylko przez Jezusa prowadzi droga do zbawienia") kryje sie falsz ("twoja religia jest zlem").

Dokladnie. Zas aby zdac sobie sprawe, ze Go przyjmuje, potrzebuje religii. Takiej, ktora rozumiem. Dla mnie jest to katolicyzm. Dla autora jest to nieokreslone blizej wyznanie, ktorego on po orwellowsku nie uwaza za wyznanie lecz za prawdziwa wiare. I tu, w upartym traktowaniu siebie jako nowonarodzonego wybranca Boga a innych jako slepe ofiary szatana pojawia sie zrodlo konfliktu, ktorym szatan stara sie podzielic Kosciol: "MOJA wiara jest od Boga, a twoja NIE, wiec musisz sie NAWROCIC". Z czasem slowa te zmieniaja sie w kamienie. Bo nikt z nas nie jest swiety i kazdy ma nerwy.

Zlem jest nie religia, lecz odstepstwo. A odstepstwo to zapatrzenie sie w szczegoly. Apostol Pawel napisal na ten temat calkiem sporo; nie musze chyba cytowac.

Dzieki Bogu mowi to codziennie wiele wiecej ludzi, niz ze stwierdzenia "religia jest zlem" mogloby wynikac.

Z Bogiem -- Jarek


Niestety, odpowiedzialo mi milczenie... A wkrotce potem Jozef puscil nowy artykul, bardzo podobny w tresci do starego...