Na coz ten przepych? Mt 14:6

"Ale Jezus rzekl: Zostawcie ja; czemu jej przykrosc wyrzadzacie ?" Ew. Mat. 14,6

Czlowiek moze byc jednoczesnie przez kogos kochany, a przez innego pogardzany. Tak bylo z Jezusem. Im dluzej nauczal i wystepowal publicznie, tym wyrazniej okazywalo sie, czym byl dla róznych ludzi.Najbardziej znienawidzony byl przez kaplanów w Jerozolimie, dla nich bylo jasne, ze Jezus musi umrzec. W serca jego uczniów wkradalo sie rozczarowanie, odkad im oznajmil, ze to musi sie stac. Szczególnie rozczarowany byl Judasz, jego zdrada wynikala miedzy innymi i z tego, ze zawiódl sie w nadziejach pokladanych w Jezusie. Za pocalunek zdrady otrzymal tyle, ile dobry robotnik mógl zarobic w ciagu trzech miesiecy. Jak wdzieczny byl Jezus, gdy w domu Szymona z Betanii znalazl sie wsród zyczliwych przyjaciól i byl milowany i szanowany. Maria, siostra wskrzeszonego z martwych Lazarza, okazala Jezusowi w sposób niezwykly swoja wdziecznosc i milosc. Namascila Pana bardzo kosztownym olejkiem, którego wartosc równala sie calorocznemu zarobkowi dobrego robotnika! To wywolalo oburzenie obecnych i szemranie przeciw Marii. Jezus przyjal to jednak z wdziecznoscia i stanal w jej obronie. Jaka to pociecha dla tych, którym inni wyrzadzaja przykrosc z tego powodu, ze trzymaja sie Jezusa i sluza Mu tym, czym moga sluzyc: majatkiem, zdolnosciami, czasem. Jak czesto musza slyszec slowa oburzenia: "Na cóz ta strata?" Inne niewiasty nakupily wonnosci, aby namascic cialo Jezusa lezace w grobie, Maria uczynila to za zycia swojego Pana. O ilez piekniejsze byloby zycie, gdybysmy wience i kwiaty skladane na grobach naszych zmarlych dawali im za zycia, moze w formie dobrego slowa, zyczliwego spojrzenia, serdecznego uscisku dloni ! Uczmy sie od Marii, jak mamy naszych bliskich otaczac miloscia, gdy jeszcze mamy ich wsród nas! Jezus Chrystus mówi, ze czyny milosci nie pójda w zapomnienie.

ZAWSZE MOZNA ZNALEZC OKAZJE DO OKAZANIA DOBROCI.


Renia G.