"Gdy sie modlicie, mowcie: Ojcze nasz, ktorys jest w niebie ... badz wola twoja" Ew. Luk. 11:2-4
Doswiadczenie uczy nas, ze nie kazda sprawa, ktora poczatkowo zdawala sie negatywna, okazywala sie taka z perspektywy czasu. Zdarzenia uznawane przez nas za nieszczescia czy rozczarowania, przyczynialy sie czasem do pomyslnych zwrotow i widocznych blogoslawienstw. Wierzymy, ze Bog nas slyszy, lecz wysluchanie modlitwy nie musi byc rownoznaczne ze spelnieniem jej wedlug naszych zamyslow. Sw. Pawel powiada wrecz, ze nie mozemy nalezycie sie modlic, gdyz nie jestesmy w stanie przewidziec przyszlosci. Tym samym nie wiemy, co dla nas jest najlepsze w danej sytuacji. Zbyt czesto zachowujemy sie jak dzieci, ktore pragna rzeczy dla nich niewskazanych. Rodzi sie wiec niekiedy dylemat, jak i o co sie modlic ? Sokrates zalecal swym nasladowcom modlitwe po prostu o dobre sprawy, bez precyzowania ich. W Modlitwie Panskiej nie ma mowy o modleniu sie o dobre czy inne rzeczy, lecz aby dziala sie wola Ojca Niebieskiego. Zanim poprosimy o cos dla siebie, na pierwszym miejscu mamy postawic Boga i zaufac Jego wszechwiedzy. Kochajac Go, akceptujemy Jego dzialania w naszym zyciu, poniewaz wiemy, ze "Bog wspoldziala we wszystkim ku dobremu z tymi, ktorzy Boga miluja" (Rzym.8,28). Posiadajac te ufnosc do Ojca, nie musimy bac sie jutra. Patrzac wstecz widzimy prowadzenie reka Boza, ktora wybiera dla nas rozwiazania najlepsze. Siegnij do pamieci, a napewno znajdziesz bardzo wiele powodow do bycia Mu wdziecznym. Bog jest Ojcem milosci, nie zawiedzie cie, gdy zdasz sie na Jego madrosc.
"Nie wiem, co ze mna zrobisz, Panie, ale cokolwiek zrobisz, lepsze bedzie od moich teorii." - Boleslaw Prus