Samarytanka, Jana 4:4

"A (Jezus) musial przechodzic przez Samarie." Ew. Jana 4,4

Kobieta przemyka sie do sklepu tuz przed jego zamknieciem. Wie, ze o tej porze na ulicy nie spotka juz ludzi. Nie dotkna jej spojrzenia pelne pogardy, nikt nie rzuci za nia obelzywego slowa. Kim jest ta kobieta ? Nie wiem, moze Cyganka, moze nielegalna uciekinierka z Ukrainy, Pakistanu czy Meksyku, albo jeszcze kims, kogo nie toleruje sie w srodowisku wygladajacych lub zyjacych inaczej niz ona. Dawno temu podobna im kobieta, Samarytanka, czerpala wode ze studni w godzinie najwiekszego upalu. Nikt nie robil tego o tej porze. Czy i ona obawiala sie spotkania innych ? Miala ku temu powody, zyla w grzechu cudzolostwa, zmieniala mezczyzn i z pewnoscia gardzono ta kobieta w jej miescie. Tylko Jezus wiedzial, jak bardzo ja to obciaza i jak szczerze pragnie przebaczenia. W przekonaniu przywodcow zydowskich Samarytanie byli nieczysci, Zydzi woleli wiec nadrobic drogi, aby nie przechodzic przez ich kraine i nie miec z nimi zadnego kontaktu. Jednakze Jezus musial przejsc przez Samarie - musial, by spotkac tam czlowieka w potrzebie. Powodowalo nim cos wiekszego niz formalna poboznosc: uczucie milosci do kogos, uznanego za nieczystego przez obcych, a odrzucanego nawet i przez swoich. I jak Jezus znal te kobiete przy studni, tak zna tez mnie i ciebie. On wie, dlaczego zachowujemy sie tak, czy inaczej, zna nasze mysli, nasza przeszlosc. A mimo to kocha nas i przyjdzie wszedzie, by nam wybaczyc. Nie ma takiego zakatka na ziemi, do ktorego Jezus nie moglby dotrzec, ani czlowieka, ktorego nie napoilby woda zycia, gdy sie Go o nia poprosi. Chrystus nikogo nie ominie w potrzebie, nawet, gdy w oczach innych bedzie to ktos niesympatyczny, odrazajacy czy gorszy. Dla Jezusa nie bylo "nieczystych Samarytan", zapamietaj to prosze.

"Bog nie kocha spolecznosci, kocha ludzi. Kocha nie masy, lecz poszczegolne osoby. Kocha nas Swa bezmierna miloscia, miloscia bez poczatku i bez konca." - A.W. Tozer


Renia G.