Dla Boga nie ma ciemnosci. Dla swiatla nie ma ciemnosci.
Bog nie jest po prostu swiatlem. Bog jest wszechmocna miloscia. Pojecia
"wszechmoc" i "milosc" opisuja Boga wiele lepiej, niz "swiatlo".
Swiatlo jest ograniczone, chociazby tym, co piszesz:
Ciemnosc jest tylko wtedy, gdy nie ma swiatla, dlatego one
nigdy sie nie spotykaja. Swiatlo nawet nie wie, ze istnieje
cos takiego jak ciemnosc. Skad mogloby wiedziec? Przeciez
kiedy jest swiatlo, ciemnosci nie ma. Ciemnosc jest tylko
nieobecnoscia.
Gdybysmy mowili po prostu o swietle, to wszystko bylaby prawda. Jednak
mowimy o Bogu. To, co piszesz dalej, jest nieslusznym wnioskiem,
wyciagnietym na skutek uzycia analogii o swietle w szerszym zakresie,
niz jest ona stosowalna:
Bog nie zna ciemnosci, a my znamy tylko ciemnosc - w taki
sposob zagubilismy kontakt z Bogiem.
Nieprawda. Bog zna wszystko, co my znamy. Nie znaczy to, ze Bog
POSTEPUJE tak, jak my - znaczy to jednak, ze Bog WIE, jak sie czujemy i
rozumie nas doskonale. Wlasciwie to glownym celem Biblii jest zwrocenie
na to uwagi! Bo Stary Testament wskazuje na Jezusa, zas Jezus jest
Bozym dowodem na to, ze Bog jest zawsze z nami, szczegolnie w tych
najtrudniejszych chwilach. Jezus - najzwyczajniejszy czlowiek, a
zarazem sam Bog - zyje jak zyciem wloczegi i umiera w ponizeniu i
cierpieniach smiercia przestepcy. I przypomnij sobie, co Jezus mowi w
imieniu Boga: "Cokolwiek uczyniles jakiemukolwiek czlowiekowi, MNIE
uczyniles".
Bog zna ciemnosc. Bog wie, co znaczy byc bez swiatla. Bog nie tylko
pokazal, ze umie byc czlowiekiem, przychodzac do nas jako Jezus. Bog
powiedzial rowwniez, ze On jest z kazdym z nas i ze czuje dokladnie
tak, jak my czujemy.
To prawda, ze zgubilismy kontakt z Bogiem. Ale Bog nigdy, ani na ulamek
sekundy, nie zgubil z zadnym ze swoich stworzen kontaktu.
Wiesz, co napisal Sw. Augustyn? "Bog jest blizej nas, niz my siebie
samych."
My tez musimy dotrzec do takiej chwili, gdy ciemnosc zniknie
i pozostanie tylko swiatlo.
Tak. JEDYNYM sposobem na to jest absolutne zaufanie Bogu.
W tym dniu, gdy ciemnosc w tobie zniknie, bedzie wielkie
swietowanie, bedzie to dzien ogromnego blogoslawienstwa.
z cala pewnoscia.
Bedzie to mozliwe tylko wtedy, gdy zrozumiesz, ze to ty
jestes swiatlem.
Niezupelnie...
Bog stworzyl kazdego czlowieka na Swoj obraz i podobienstwo. Jest wiec
w nas to samo dazenie do milosci, ktore Boga czyni Bogiem. Jesli tak
rozumiec swiatlo, to tak, kazde z nas jest swiatlem.
Ale swiatlo rozumie sie zwykle takze jako wiedze. Jednak TYLKO Bog jest
wszechwiedzacy! Wlasnie dlatego musimy zaufac Bogu; TYLKO On moze nam
poradzic w trudnej chwili, jak mamy postapic, zeby nie postapic WBREW
SOBIE. Tylko Bog zna wszyskie mozliwe konsekwencje kazdego twojego
mozliwego postepowania i tylko On wie, jak bys wybrala, gdybyc te
wszystkie konsekwencje znala. JEDYNYM sposobem, by "zostac swiatlem",
jest oddanie sie bezwarunkowo Bogu i pozwolenie Mu, zeby kierowal toba,
gdy tylko uzna to za stosowne. Musisz przyjac Jego decyzje za swoje;
tylko w ten sposob mozesz uzyskac wolnosc. Inaczej zawsze bedziesz w
niewoli ciemnosci i przypadku.
Zdrowko -- Jarek
(Korespondencja: jarkowi w yahoo.com)